Sprytne wrzucenie frazy :)
Biżuteria srebrna, biżuteria złota, jubiler i pracownia złotnicza. Zapraszam
autor Jubiler i biżuteria
blog: jubiler.bblog.pl
ANIOŁ-STRÓŻ JAKI JEST - KAŻDY WIDZI...
1. „Aniołowie są duchami spełniającymi funkcję aniołów", a istotą oraz jedynym sensem ich istnienia jest patrzenie w „oblicze Boga" i wypełnianie Jego poleceń [św. Augustyn].
2. Aniołowie mają wolę, rozum i osobowość. Anioły są nieśmiertelne i doskonale,
a „świadczy o tym ich blask chwały" [papież Pius XII]
3...
Wierząc co do litery i ducha w tekst KKK, trzeba wręcz zapytać:
1. Czy liczba aniołów jest stała, czy też zmienia się w zależności od liczby ludności?
2. Jeżeli jest zmienna, to co z aniołami, które wypadły z obiegu [emerytura? utylizacja? awans?] i co z produkcją ewentualnych nowych kadr?
3. Czy anioły maja płeć? Strach pomyśleć, że przy dziewiczym łóżeczku dorastającej słuchaczki Radia M. mógłby stróżować anioł-samiec! A W BIBLII "STOI", ŻE "SYNOWIE BOŻY BRALI SOBIE CÓRKI ZIEMSKIE"... Stąd już tylko krok do nieziemskiej rui i anielskiego porubstwa [Diabli wiedzą dlaczego pisze się to przez "u"!!!].
4. Jeżeli liczba aniołów jest stała, to na jakiej zasadzie te byty doskonałe, których podopieczni wyszli spod ich nadzoru, otrzymują nowe duszyczki do ochrony? Jaka gwarancja, że nie dojdzie / dochodzi do recydywy?
5. Co z aniołami, które dopuściły do upadku powierzonych im dusz?
Przykładowo - pięcioletni rozkoszny blondynek Adolf H. z Braunau am Linz śpiewał w katedralnym chórze, podrósłszy - malował i rysował ruiny kościołów, dorósłszy - zajął się masową produkcję ruin, wdów, sierot i kalek... Zeszedł na złą drogę i to, że spod jego ręki wyszedł późniejszy Ojciec Święty nie stanowi, biorąc rzecz po ludzku, okoliczności łagodzącej...
Albo taki Soso D., który mógł zostać cerkiewnym funkcjonariuszem, a został generalissimusem z fatalnym dla swych sołdatów i ich rodzin skutkiem...
Lub na przykład taka Aldona S., która podważa boskie „crescite et multiplicamini" i publicznie głosi, że „seks jest wstrętny", smerfy uprawiają rozpustę i jawnogrzeszą, a teletubisie to pedały...
Skoro „Aniołowie są niezawodnymi opiekunami ludzi", to nie jest jasne, dlaczego zawodzą, w wyniku czego powierzone im obiekty zostają piosenkarkami, autorami haseł wyborczych, reżyserami, uczestnikami, a nawet prezenterami prowadzącymi telewizyjne quizy, niekiedy mordercami, często politykami a nierzadko nawet duchownymi?
Osobiście sądzę, że w Niebie osłabł nadzór, od paru tysiącleci zapanowała pełna anarchia i aniołom, które nie czują nad sobą kontroli, wszystko - mówiąc kolokwialnie - zwisa...
Reasumując... Nadszedł chyba czas, by „doskonałym" przecież aniołom-stróżom wymienionych i pominiętych indywiduów warto jednak nieco „zrobić koło pióra"!
Bez gruntownej reformy służb anielskich WSZYSTKO wkrótce mogą diabli wziąć w ajencję....
P.S.
- Czy anioły-stróże bliźniakow jednojajowych także są bliźniacze?
- Jeżeli anioły "ewangelizują", dlaczego zapłatę za tę czynność pobierają duchowni?
To ANTIDOTUM na glupoty i glupotę Tadeusza-katolika bredzącego bredniami schizofreniczek schizofrenika.
Reszta na http://prawowierny-heretyk.bloog.pl
autor http://contra-endecorum.bloog.pl
Dwie drogi
Każdy człowiek ma wolną wolę i może wybrać wieczność dla siebie dobrą lub złą. Żeby iść do piekła nie trzeba robić nic. Żeby się zbawić należy się mocno starać. Św. Piotr napisał: 1P 4:18 "A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą?" Słowa Pana Jezusa nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Mt 7:13 "Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą." W Dzienniczku św. Faustyny czytamy:
W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna droga szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki, i różnych przyjemności. Ludzie szli tą drogą, tańcząc i bawiąc się - dochodzili do końca, nie spostrzegając, że już koniec. Ale na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść; jak szły, tak i wpadały. A była ich tak wielka liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli [mieli] łzy w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi był wspaniały ogród, przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia, i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach.
Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka - jest ustawiczne towarzystwo szatana; siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest.
Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. (Dz. 741).
Wybór drogi należy do Ciebie.
Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności.
Pozdrawiam. Tadeusz katolik
http://tradycja-2007.blog.onet.pl/
Przepraszam jeśli nie chcesz poznać Prawdy, która wyzwoli z błędów ciemności.
Przepraszam, jeśli drugi raz.
autor katolik
czwartek, 23 lutego 2012
Licznik odwiedzin: 5 039
Samochody, komputery i piękne... gole.
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: