Dużo się ostatnio mówi o niebezpiecznych, egzotycznych zwierzętach. To jest takie medialne ;)
"Dzika puma trzebi lasy na Śląsku". Od razu widać, że taki nagłówek jest zmyślony - jakie
lasy na Śląsku?! Dobra, żarty żartami, ale na Opolszczyźnie faktycznie popłoch sieje jakaś kocia bestia. Bez względu na to co to jest (puma, pantera, czy co tam jeszcze), pojawiają się pytania: skąd się wzięła. Raczej mało prawdopodobna wydawałaby się teoria, że to best afrykańska, azjatyska - tylko trochę się zagubiła. Najpewniej przywłókł ją tu człowiek. A ona po prostu skorzystała z okazji, że odwiedza przecudowną Silesię i najzwyczajniej zwiała. Wydarzenie bardzo medialne, ale co tu ukrywać - o marginalnym znaczeniu.
Natomiast znacznie bardziej poważnym problemem stają się inne zwierzęta "wydostające się" na naszą Polską dzicz, a przyciągnięte z egzotycznych krajów. W rzekach mamy piranie, na osiedlach szopy pracze, w lasach egzotyczne pająki i węże, przy czym wcale nie
węże przemysłowe, ale zimnokrwiste, egzotyczne, niejednokrotnie jadowite gady. Zwierzęta ludzią uciekają, albo są przez półmózgów wypuszczane. Co prawda, nie podejrzewam nikogo o wypuszczenie na wolność pumy (a moje przekonanie bierze się jedynie stąd, że przypuszczam, że taka puma na czarnym rynku mogłaby kosztować parę groszy i po prostu szkoda byłoby ją tak puszczać). Ale pająki, szopy, węże i inne dziwolągi bywają wypuszczane już całkiem świadomie. "Dla jaj", albo dlatego, że ich właściciel już ich nie chce, a nie co z nimi zrobić.
Mam nadzieję, że żadne z tych przywleczonych z drugiego końca świata zgryźliwych zwierząt nie rozpleni się w naszym nadwiślańskim kraju zanadto. Jadowite węże? Pająki? Dziękuję bardzo - z Polskich atrakcji w zupełności starczą mi kleszcze przenoszące boreliozę, lisy ze wścieklizną i nasze tubylcze osy, pszczoły i szerszenie.
Podziel się:Trackback: http://bloog.pl/id,4428958,trackback
komentarze (3) | dodaj komentarz